Wiedza zamiast intuicji. DARE — europejska baza, na której stoją metodyki

Na czym właściwie opiera się pewność, że wskaźniki z TRAP-18 czy VERA-2R działają? Na danych. Projekt DARE zbudował europejską bazę spraw terrorystycznych, która pozwala te wskaźniki twardo weryfikować. To narzędzie inne niż wszystkie w cyklu — i domykające całość.

DARE (Database and Assessment of Risk of violent Extremists) to projekt finansowany z grantu Justice UE (2017–2019), prowadzony przez holenderski NIFP z Instytutem Interdyscyplinarnych Badań nad Konfliktem i Przemocą Uniwersytetu w Bielefeld oraz służbą psychospołeczną belgijskiego więziennictwa. W danych uczestniczyły Holandia, Niemcy (dziewięć krajów związkowych), Belgia, Austria, Francja i Szwecja; zainteresowanie zgłosiły kolejne państwa nordyckie i Hiszpania. Projekt miał dwa filary: upowszechnić VERA-2R jako wspólny europejski język ryzyka (szkolenia dwudniowe, spotkania wdrożeniowe, platforma e-learningowa i forum użytkowników) oraz zbudować bazę danych sądowych osób skazanych za terroryzm i zmarłych zamachowców — z grupą kontrolną sprawców poważnej przemocy pospolitej.

Po co komu grupa kontrolna

Motto projektu brzmiało: „więcej dowodów, większe N — terroryzm nie zna granic". Za tym hasłem kryje się problem, który dusi całą dziedzinę: każde państwo z osobna ma zbyt mało spraw, by prowadzić rzetelną statystykę. Pojedynczy kraj europejski skazuje rocznie kilkudziesięciu terrorystów; podzielone na ideologie, płcie i konteksty próby robią się mikroskopijne. Dopiero zsumowanie akt ponad granicami tworzy materiał do analiz.

Druga decyzja projektowa jest metodologicznie ważniejsza, niż się wydaje: grupa kontrolna sprawców poważnej przemocy niezwiązanej z terroryzmem. Bez niej łatwo o iluzję czynnika ryzyka — jeśli, powiedzmy, większość zamachowców doświadczyła w dzieciństwie przemocy domowej, to brzmi jak odkrycie, dopóki nie sprawdzimy, że wśród „zwykłych" sprawców przemocy odsetek jest taki sam. Wtedy czynnik nie mówi nic swoistego o terroryzmie. Dokładnie takim testem DARE i jego następcy weryfikują wskaźniki VERA-2R: które naprawdę odróżniają ekstremistę od pospolitego przestępcy z użyciem przemocy, a które tylko opisują biografię przestępcy w ogóle. Bazę uzupełnia grupa czwarta — sprawcy związani z ekstremizmem, lecz skazani za czyny nieterrorystyczne — bo granica między przemocą ideologiczną a pospolitą bywa w aktach płynna.

Ponad 300 pozycji na sprawę

Kodeks bazy obejmuje wszystko, co istotne dla oceny ryzyka: kompilację akt, dane demograficzne, przebieg i analizę czynu, ofiary i użytą broń, stan emocjonalny sprawcy, konsekwencje prawne, historię kryminalną i osobistą, cechy osobowości, objawy psychiatryczne według klasyfikacji DSM-5, incydenty i działania sprawcy bezpośrednio poprzedzające czyn, stosunek do broni i przemocy — oraz komplet domen VERA-2R z czynnikami chroniącymi włącznie. Źródłem są wyłącznie materiały wysokiej jakości: akta policji, prokuratury i sądu, dokumentacja więzienna i probacyjna, materiały wywiadowcze, opinie sądowo-psychiatryczne, a z otwartych źródeł tylko publikacje instytucji badawczych. To ustawia DARE w kontrze do większości badań nad terroryzmem, prowadzonych na doniesieniach medialnych — przypomnijmy, że w badaniach TRAP-18 oparcie się wyłącznie na źródłach jawnych skutkowało kodowaniem „nieznane" dla dwóch trzecich wskaźników.

Przyrost bazy DARE

Ryc. 1. Logika projektu: każda zakodowana sprawa wzmacnia bazę dowodową wskaźników (wartości poglądowe).

Kontynuacją DARE jest Europejska Baza Danych Skazanych Terrorystów (EDT), opisana w literaturze naukowej w 2021 r. i systematycznie zasilana kolejnymi sprawami. Zaczęły z niej płynąć pierwsze ustalenia — m.in. analiza psychopatologii młodych sprawców terrorystycznych pokazująca, że zaburzenia psychiczne nie działają w próżni, lecz w interakcji z ideologią i poczuciem krzywdy. W miarę jak skazani w europejskich zakładach ekstremiści wychodzą na wolność, baza pozwoli też na to, czego dziedzina nie miała nigdy: rzetelne badania recydywy jako twardego kryterium trafności wskaźników.

Skalę wyzwania, na które odpowiada ta infrastruktura, dobrze pokazuje demografia penitencjarna: w europejskich zakładach karnych przebywa dziś znaczna populacja skazanych za przestępstwa ekstremistyczne, a wyroki — zwykle kilkuletnie — oznaczają, że większość z nich wyjdzie na wolność w bieżącej dekadzie. Każde zwolnienie to decyzja o warunkach, dozorze i programach, którą ktoś musi podjąć na podstawie oceny ryzyka; a każda taka ocena jest dziś kalibrowana na danych historycznych, często zza oceanu. EDT zamyka tę lukę europejskimi danymi z pierwszej ręki. Z pierwszych analiz płyną już wnioski praktyczne: wspomniane badanie młodych sprawców pokazało na przykład, że zaburzenia psychiczne u młodych terrorystów częściej współwystępują z osobistymi krzywdami niż z dojrzałą ideologią — co przesuwa środek ciężkości oceny młodych spraw z „jak groźna jest ideologia" na „jaką ranę ta ideologia opatruje". To dokładnie ten typ wiedzy, którego nie da się uzyskać z doniesień medialnych ani z pojedynczych spraw.

Dane osobowe pod kontrolą

Projekt jest też wzorcem zgodności z RODO — i warto go studiować choćby po to, by wiedzieć, jak takie przedsięwzięcie przeprowadzić legalnie. Przeprowadzono pełną ocenę skutków dla ochrony danych (PIA, obowiązkową przy przetwarzaniu wysokiego ryzyka), zweryfikowaną przez holenderski organ nadzorczy. Wprost rozpisano test proporcjonalności (naruszenie prywatności kontra interes bezpieczeństwa ogólnego, przy zastosowaniu wszystkich środków zabezpieczających) i subsydiarności (badania nie da się przeprowadzić w sposób mniej ingerujący, bo potrzebny jest pełny, obiektywny obraz osoby). Środki: pseudonimizacja i szyfrowanie, logowanie wieloskładnikowe, szkolenia z ochrony prywatności, monitoring dostępu, zakaz zautomatyzowanego podejmowania decyzji, nieodtwarzalność osób w wynikach oraz jawny kodeks zmiennych. Twórcy wprost zapisali także interes samego osadzonego: lepsza ocena ryzyka to również szansa na trafniejszą, łagodniejszą interwencję wobec tych, którzy zagrożenia nie stanowią — bo błąd oceny działa w obie strony, a fałszywie zawyżone ryzyko odbiera człowiekowi lata życia tak samo realnie jak przeoczone zagrożenie odbiera bezpieczeństwo innym.

Jeden język ryzyka — jak się go buduje

Filar szkoleniowy DARE wart jest osobnego akapitu, bo pokazuje, że „wspólny język ryzyka" to nie metafora, lecz konkretna infrastruktura. Projekt sfinansował dwudniowe szkolenia VERA-2R dla profesjonalistów wymiaru sprawiedliwości (dobór kandydatów nie był przypadkowy: wymagano wiedzy o ekstremizmie i doświadczenia analitycznego lub diagnostycznego), spotkania wdrożeniowe po szkoleniach, wielojęzyczny serwis internetowy oraz ekstranet z e-learningiem i forum, na którym przeszkoleni użytkownicy z różnych krajów konsultują trudne przypadki. Do tego dochodzi struktura samego kodeksu bazy: każda zmienna ma obok definicji tzw. specyfikację (kontekst, powód, czas, miejsce zdarzenia) i zeszyt instrukcji kodowych — dzięki czemu koder w Wiedniu i koder w Sztokholmie zapisują to samo zdarzenie tak samo. Cel strategiczny bazy ujęto w trójkącie „osoba — kontekst — czyn": zrozumieć, co napędza wejście w przemoc ekstremistyczną, jej kontynuację i wyjście z niej. To trzy różne pytania i trzy różne listy czynników — kolejny powód, dla którego jedna zbiorcza „ocena ryzyka" nigdy nie zastąpi analizy.

Po co to linii?

Funkcjonariusz nie zajrzy do bazy DARE — i nie musi. Korzysta z niej pośrednio za każdym razem, gdy sięga po metodykę: to z takich zbiorów wiadomo, że sieć rodzinno-koleżeńska mówi więcej niż deklaracje, że przeciek poprzedza większość ataków samotnych sprawców i że zaburzenie psychiczne nabiera znaczenia dopiero w parze z ideologią. Wspólny język ryzyka oznacza też praktyczną interoperacyjność: gdy skazany ekstremista przenosi się między jurysdykcjami (a robi to coraz częściej), ocena sporządzona według VERA-2R w jednym kraju jest czytelna w drugim — łącznie z tym, dlaczego oceniono tak, a nie inaczej.

DARE domyka cykl — mapa wszystkich metodyk

Sytuacja Narzędzie Dlaczego
Wczesne sygnały: szkoła, społeczność VAF / IR46 podatność i wsparcie, pre-crime
Zakład karny: skrining i detekcja RRAP / DRAVY-3 obserwacja personelu
Pełna ocena ryzyka ekstremizmu VERA-2R / ERG 22+ osąd ekspercki, plan zarządzania
Samotny sprawca przed czynem TRAP-18 zachowania ostrzegawcze
Pomiar zmiany postaw SQAT samoopis przed/po programie
Nieletni sprawcy seksualni J-SOAP-II odrębna kategoria, wspólna filozofia
Zaplecze naukowe całości DARE baza dowodowa wskaźników

Tym odcinkiem zamykamy część antyterrorystyczną cyklu. Jej przesłanie da się streścić w trzech zdaniach. Pojedynczy wskaźnik to szum — sygnałem jest konfiguracja i jej zmiana w czasie. Metodyka nie zastępuje osądu — porządkuje go i czyni sprawdzalnym. A najlepsza interwencja to ta, która przychodzi wcześnie i częściej wspiera, niż ściga.