Dziesięć pytań, jedna liczba. Static-99R — aktuarialny standard oceny dorosłych sprawców seksualnych

Żadne narzędzie w tej dziedzinie nie było badane częściej: dziesiątki replikacji na kilku kontynentach. Static-99R sumuje dziesięć faktów z akt do jednej liczby — i uczciwie mówi, co ta liczba znaczy, a czego nie znaczy.

Static-99R ocenia ryzyko recydywy seksualnej u dorosłych mężczyzn z co najmniej jednym przestępstwem seksualnym. Dziesięć pozycji koduje się wyłącznie z dokumentów: wiek w chwili zwolnienia, historia wspólnego zamieszkiwania z partnerem, przemoc w czynie bieżącym i wcześniejsza, wcześniejsze przestępstwa seksualne, liczba dat wyroków, czyny bezkontaktowe oraz trzy pytania o ofiary (niespokrewniona, obca, płci męskiej). Wynik biegnie od −3 do 12 — tak, może być ujemny: mężczyzna po sześćdziesiątce dostaje za wiek aż minus trzy punkty, bo ryzyko z wiekiem wyraźnie spada.

Małżeństwo dwóch narzędzi

Historia powstania jest pouczająca. W latach 90. Karl Hanson (kanadyjski Solicitor General) miał RRASOR — błyskawiczną, czteropozycyjną skalę ryzyka (wcześniejsze czyny seksualne, męska ofiara, ofiara niespokrewniona, młody wiek). Równolegle David Thornton w brytyjskiej służbie więziennej rozwijał SACJ-Min — dziewięciopozycyjną skalę z silniejszym komponentem ogólnokryminalnym (przemoc nieseksualna, liczba wyroków, stan cywilny, czyny bezkontaktowe, obce ofiary). Zamiast konkurować, autorzy w 1999 r. połączyli oba instrumenty w dziesięciopozycyjny Static-99 — i ta hybryda okazała się trafniejsza od każdego z rodziców. Rewizja „R" z 2009 r. odpowiedziała na dwa zjawiska, które wyszły z nowszych danych: związek wieku z recydywą był silniejszy i bardziej rozciągnięty w czasie, niż zakładała pierwotna punktacja (stąd nowa pozycja wieku z zakresem od +1 do −3), a odsetki recydywy we współczesnych próbach wyraźnie spadły, przez co stare normy zawyżały ryzyko. To warto zapamiętać: twórcy sami wycofali własne narzędzie z obiegu, gdy dane przestały do niego pasować, i wprost zalecają niestosowanie starego Static-99.

Od 2021 r. narzędziami z rodziny STATIC (wraz ze STABLE i ACUTE) zarządza kanadyjska organizacja non profit SAARNA, utrzymująca je bezpłatnie dla użytkowników — w tej dziedzinie, pełnej komercyjnych licencji, to znacząca deklaracja.

Od sumy do kategorii — i nowa nomenklatura

Suma przekłada się na pięć standaryzowanych poziomów ryzyka: poziom I (−3, −2: bardzo niskie), II (−1, 0: poniżej przeciętnej), III (1–3: przeciętne), IVa (4–5: powyżej przeciętnej) i IVb (6+: znacznie powyżej przeciętnej); starsze materiały używają etykiet niskie/średnio-niskie/średnio-wysokie/wysokie o zbliżonych granicach. Ciekawostka psychologiczna: podręcznik zachęca, by w raportach używać właśnie oznaczeń „poziom I–IVb" zamiast (albo obok) słownych etykiet — bo słowa takie jak „wysokie ryzyko" uruchamiają u czytelników raportu emocje i heurystyki, których cyfra rzymska nie wywołuje. Do każdej wartości wyniku podręcznik podaje empiryczne odsetki recydywy z prób porównawczych — w horyzoncie 5 lat od 0,7–2,0% przy wyniku −3 do 22,8–37,2% przy 9 i więcej — oraz percentyle (jak nietypowy jest ten wynik wśród sprawców) i ilorazy ryzyka (ile razy ryzyko przekracza medianowego sprawcę).

Krzywa ryzyka Static-99R

Ryc. 1. Zaobserwowana recydywa seksualna po 5 latach według wyniku Static-99R (próby rutynowe, oficjalny formularz kodowania). Wzrost jest wykładniczy.

Najważniejsza lekcja interpretacyjna: te odsetki opisują grupę osób o danym wyniku, nie pewność co do konkretnej osoby. Nawet w kategorii najwyższej większość ocenianych nie popełnia nowego przestępstwa seksualnego w horyzoncie pięciu lat. Uczciwy raport brzmi: „osoby o tym wyniku powracały do przestępstwa w X–Y% przypadków" — i ani słowa więcej.

Nowsze wydania podręcznika ewaluatora dodały projekcje 20-letnie, traktowane jako oszacowanie dożywotnie — na podstawie analizy przeżycia na ponad 100 tysiącach obserwacji ustalono, że roczne ryzyko maleje w stałym tempie, co pozwala rzetelnie ekstrapolować: stopa 20-letnia wynosi mniej więcej dwukrotność 5-letniej, a po 20 latach nowa recydywa praktycznie zanika. Zastąpiło to wcześniejszą, prymitywną praktykę „podwajania" stosowaną niezależnie od poziomu ryzyka, która systematycznie zawyżała prognozy dla grup najwyższego ryzyka — niebagatelna sprawa tam, gdzie od „dożywotniego ryzyka" zależą bezterminowe środki zabezpieczające.

Co naprawdę mierzą pozycje statyczne

Dziesięć pozycji wygląda na przypadkową zbieraninę faktów biograficznych, ale analizy struktury ukrytej (m.in. prace Brouillette-Alarie i Hansona na dużych próbach) pokazują, że mierzą one w istocie dwie–trzy głębsze właściwości. Pierwsza to kryminalność seksualna/dewiacyjność: wcześniejsze czyny seksualne, ofiary męskie, obce i niespokrewnione oraz czyny bezkontaktowe to behawioralne ślady utrwalonych, nienormatywnych preferencji — dlatego właśnie te pozycje najlepiej przewidują recydywę seksualną. Druga to ogólna antyspołeczność: liczba wyroków, przemoc bieżąca i wcześniejsza — ślady skłonności do łamania norm w ogóle, przewidujące każdy typ recydywy. Trzecia to wiek i więzi: młodość i brak doświadczenia stabilnego związku wskazują na fazę życia o najwyższej energii przestępczej i najsłabszych hamulcach społecznych. Ta struktura tłumaczy pozorny paradoks, że „suchy" fakt z akt (mieszkał kiedyś dwa lata z partnerem?) niesie informację kliniczną: nie chodzi o sam fakt, lecz o to, czego jest śladem — zdolności do intymności, której deficyt jest jednym z najlepiej udokumentowanych korelatów przestępczości seksualnej. Pozycje statyczne to skamieliny czynników dynamicznych.

Pułapki kodowania

Rzetelność Static-99R bierze się z żelaznych definicji — i o nie najłatwiej się potknąć. Wiek liczy się na moment zwolnienia, nie czynu. W pozycji o wcześniejszych przestępstwach seksualnych zarzuty i skazania mają osobne progi, a liczy się wartość wyższa. Czyn bieżący nie wlicza się do „wcześniejszych", ale ofiary z czynu bieżącego jak najbardziej liczą się w pozycjach o ofiarach. Do pięciu pozycji kryminalnych niezbędny jest oficjalny rejestr karny — relacja badanego nie wystarcza. Podręcznik zawiera też regułę, którą początkujący przyjmują z niedowierzaniem: zasad kodowania należy trzymać się nawet wtedy, gdy w konkretnej sprawie wydają się niedorzeczne. Uzasadnienie jest czysto statystyczne: każda „poprawka zdroworozsądkowa" oddala ocenę od bazy badawczej, na której zbudowano normy — a wraz z tym unieważnia percentyle, ilorazy i odsetki, które chcemy raportować.

Z tego samego powodu kategorycznie zakazane są tzw. korekty kliniczne wyniku (overrides). Czynniki spoza skali — deklarowany zamiar „dopadnięcia" ofiary, ciężka choroba obłożna, środowisko odcinające od potencjalnych ofiar — mogą i powinny znaleźć się w raporcie, ale jako „dodatkowe okoliczności rozważone poza skalą", nigdy jako modyfikacja wyniku. Badania pokazują jednoznacznie, że korygowane wyniki aktuarialne przewidują gorzej niż surowe.

Czego Static-99R nie zrobi — słabości z podręcznika, nie z plotek

Rzadka rzecz: listę słabości najlepiej wyczytać u samych autorów, którzy prowadzą ją otwarcie. Po pierwsze, trafność dyskryminacyjna jest tylko umiarkowana — AUC około 0,69–0,70. Narzędzie porządkuje sprawców według ryzyka lepiej niż jakakolwiek intuicja, ale daleko mu do nieomylności. Po drugie, odsetki bezwzględne różnią się między populacjami: ta sama liczba punktów odpowiadała różnym stopom recydywy w różnych próbach, dlatego obecne normy rozdzielono na próby „rutynowe" (wszyscy kolejni sprawcy w systemie) i „wysokiego ryzyka/potrzeb" (populacje preselekcjonowane), a wybór właściwej tabeli norm jest osobną decyzją ewaluatora, którą trzeba uzasadnić. Po trzecie, skala nie obejmuje wszystkich istotnych czynników — nie mierzy dewiacyjnych preferencji seksualnych wprost, nie zna czynników dynamicznych. Po czwarte, do przewidywania recydywy przemocowej i ogólnej autorzy zalecają… inne narzędzie (BARR-2002R), bo Static-99R optymalizowano pod recydywę seksualną.

Nie oceni też nieletnich ani kobiet i nie zmierzy postępu terapii — wszystkie pozycje są statyczne, wynik do końca życia może się zmienić tylko przez wiek. Dlatego w praktyce działa jako kotwica: wyznacza poziom wyjściowy, do którego dokłada się czynniki dynamiczne (STABLE-2007, ACUTE-2007) sterujące terapią i nadzorem.

Jak to wygląda w praktyce — przykład przeliczenia

Prześledźmy fikcyjny, dydaktyczny przypadek. Mężczyzna, lat 42 w chwili zwolnienia (0 pkt za wiek), nigdy nie mieszkał dwóch lat z partnerem (+1), czyn bieżący bez przemocy nieseksualnej (0), bez wcześniejszej przemocy (0), jedno wcześniejsze skazanie seksualne (+1), trzy daty wyroków ogółem (0), bez czynów bezkontaktowych (0), ofiara niespokrewniona (+1), ofiara obca (+1), ofiara męska (0). Suma: 4 punkty — poziom IVa, powyżej przeciętnej. Raport powinien powiedzieć mniej więcej tyle: „Wynik 4 plasuje badanego powyżej około trzech czwartych sprawców z prób odniesienia; w próbach rutynowych osoby z tym wynikiem powracały do przestępstwa seksualnego w około 9–15% przypadków w ciągu 5 lat od zwolnienia". I to jest cała obietnica narzędzia — ani słowa o tym, czy ten mężczyzna wróci do przestępstwa, za to trzy sprawdzalne współrzędne: poziom, percentyl, odsetek grupowy. Zwróćmy też uwagę, jak wynik „pracuje" wiekiem: ten sam życiorys oceniany przy zwolnieniu w wieku 62 lat dałby 1 punkt (poziom III), a w wieku 24 lat — 5 punktów (nadal IVa, ale na granicy IVb). To nie kaprys: spadek ryzyka z wiekiem jest jednym z najtwardszych ustaleń całej kryminologii.

Sądowe pole minowe

Żadne narzędzie tego cyklu nie bywa częściej cytowane na salach sądowych — i żadne nie obrosło porównywalnym orzecznictwem i sporami. W Stanach Zjednoczonych Static-99/99R stał się standardowym dowodem w postępowaniach o bezterminową izolację cywilną najgroźniejszych sprawców (tzw. SVP), gdzie od interpretacji tabel recydywy potrafi zależeć dożywotnie pozbawienie wolności — i to właśnie te sprawy wymusiły największą precyzję w komunikowaniu norm: spory o to, którą tabelę zastosować (rutynową czy wysokiego ryzyka), jak raportować przedziały ufności i czy wolno ekstrapolować ryzyko dożywotnie, toczyły się z udziałem biegłych obu stron i realnie ukształtowały dzisiejsze podręczniki. Z tych batalii płynie wniosek uniwersalny, ważny także w polskich realiach opiniowania: siła narzędzia aktuarialnego w sądzie jest zarazem jego ryzykiem, bo liczba wygląda na pewność. Biegły, który podaje wynik bez populacji odniesienia, horyzontu czasowego i przedziału niepewności, nie relacjonuje badania — nadużywa go. Dobrą praktyką (przejętą z wzorcowych szablonów raportów w podręczniku ewaluatora) jest podawanie zawsze trzech współrzędnych naraz: poziomu ryzyka, percentyla i empirycznego odsetka recydywy z właściwej próby odniesienia, z zaznaczeniem, że dotyczy on grupy, nie osoby.

Kiedy Static-99R, a kiedy inne narzędzie

Sytuacja Narzędzie Dlaczego
Dorosły mężczyzna po skazaniu — decyzje o nadzorze Static-99R kotwica aktuarialna, kategorie i odsetki
Standard brytyjski, trzy skale ryzyka Risk Matrix 2000 recydywa seksualna, przemoc i ryzyko łączne
Ryzyko przemocy ogólnej VRAG-R 12 ważonych pozycji; następca SORAG
Planowanie terapii i pomiar zmiany STABLE-2007 13 potrzeb kryminogennych
Bieżący nadzór kuratorski ACUTE-2007 czynniki ostre, opcja „interweniuj natychmiast"
Nieletni sprawca (12–18) J-SOAP-II / ERASOR / JSORRAT-II odrębne narzędzia rozwojowe

Static-99R pokazuje, co aktuarialna prostota daje w zamian za pokorę: świetną zgodność ocen, porównywalność między jednostkami i twarde liczby zamiast wrażeń. Pokazuje też, jak wygląda dojrzała kultura narzędzia: jawny podręcznik, jawne normy, jawne słabości, rewizje wymuszane przez dane i zakaz ulepszania wyniku na oko. Pod jednym warunkiem, o którym trzeba przypominać przy każdej sprawie: te liczby mówią o grupach, nie o ludziach.