Cały zakład patrzy. RRAP — skrining podatności w populacji więziennej

Więzienie bywa inkubatorem radykalizacji: ludzie w kryzysie, przemożna potrzeba przynależności i gotowe struktury, które ją zagospodarują. RRAP odwraca perspektywę — zamiast pilnować wyłącznie skazanych ekstremistów, uczy personel wychwytywać podatność u zwykłych osadzonych.

RRAP (Radicalisation Risk Assessment in Prisons) powstał w europejskim projekcie R2PRIS (Erasmus+), koordynowanym przez portugalski BSAFE LAB pod kierunkiem Pedro das Nevesa. Wyróżnia go na tle całego cyklu jedno założenie konstrukcyjne: radykalizacji w więzieniu nie da się zrozumieć, patrząc wyłącznie na osadzonego. Metodologia R2PRIS analizuje trzy poziomy naraz — intraindywidualny (przekonania, emocje, poznanie osadzonego), interindywidualny (grupy, przywódcy, dynamika między osadzonymi) i instytucjonalny (polityki, warunki i kultura samego zakładu) — wychodząc z założenia, że o wejściu na ścieżkę radykalizacji nie decyduje obecność pojedynczych czynników, lecz ich wzajemne oddziaływanie.

Cztery kroki, w tym jeden niewygodny

Procedura R2PRIS przewiduje cztery kroki analizy. Krok pierwszy jest dla wielu administracji najtrudniejszy do przełknięcia, bo każe ocenić własny zakład jako czynnik ryzyka: politykę przyjęć i rozmieszczania skazanych ekstremistów, jakość współpracy z policją i służbami, zdolność personelu do rozpoznawania sygnałów, niedobory kadrowe, przeludnienie, wreszcie występowanie okrutnych lub poniżających warunków osadzenia. To nie kurtuazja wobec praw człowieka, lecz twarda kryminologia: upokarzające warunki są paliwem narracji ekstremistycznej i mierzalnym czynnikiem ryzyka. Krok drugi inwentaryzuje zagrożenia w populacji: obecność gangów religijno-ideologicznych, charyzmatycznych liderów, ekstremistycznych kapelanów, programów „pomocowych" zewnętrznych organizacji o podwójnym dnie oraz „weteranów" terroryzmu, którzy w hierarchii więziennej pełnią rolę magnesów. Krok trzeci to identyfikacja podatnych osadzonych — o czym niżej. Krok czwarty spina całość: analizę współwystępowania i interakcji czynników ze wszystkich trzech poziomów w konkretnym zakładzie.

Zestaw narzędzi dla trzech szczebli

Temu wielopoziomowemu spojrzeniu odpowiada budowa zestawu — osobne narzędzie dla każdego szczebla organizacji. Helicopter View dla dyrekcji: przegląd strategii, procedur i czynników instytucjonalnych (kroki I–II). FBOG (Frontline Behavioural Observation Guidelines) dla pierwszej linii — strażników, psychologów, pracowników socjalnych: jakościowa lista obserwacyjna znaczących zmian w sześciu domenach: wygląd fizyczny, relacje z innymi osadzonymi, relacje z personelem, wystrój celi i przedmioty osobiste, codzienne rutyny i kontakty z bliskimi oraz sposób wypowiadania się. IRS (Individual Radicalisation Screening) dla personelu merytorycznego: właściwy skrining indywidualny — 39 pozycji ocenianych na skali 1–5 w dziewięciu wymiarach, uzupełnionych o pozycje ochronne. Całość domyka CIRA — ocena gotowości zakładu na incydenty krytyczne.

Dziewięć wymiarów podatności

Wymiary IRS układają się w logiczną opowieść o werbunku: niepewność emocjonalna i niska samoocena tworzą głód; potrzeba przynależności i dystans do społeczeństwa otwierają drzwi; radykalizm, legitymizacja terroryzmu i poczucie wyższości własnej grupy dostarczają treści; fuzja tożsamości i aktywizm zamykają proces. Warto zauważyć, że to te same konstrukty psychologii społecznej, które hiszpański DRAVY-3 mierzy obserwacyjnie (fuzja tożsamości!), a SQAT samoopisowo — dziedzina wyraźnie zbiega się wokół wspólnego rdzenia teoretycznego. Personel nie diagnozuje „terrorysty" — odnotowuje nasilenie obserwowalnych zachowań, a wymiary pokrywają spektrum od pre-radykalizacji, przez samoidentyfikację i indoktrynację, po militancję.

Listę typowych cech podatnego osadzonego, wypracowaną w projekcie, warto przytoczyć w całości, bo jest praktycznym ściągnikiem obserwacyjnym: historia zachowań przemocowych, postawy antyspołeczne, kryzys osobisty połączony z niską samooceną, poczucie wiktymizacji, naruszona tożsamość i wyobcowanie, potrzeba przynależności do wzmacniającej religii lub ideologii, chęć „zmazania" wcześniejszych czynów przestępczych, poszukiwanie duchowe, potrzeba zewnętrznego winnego własnych problemów, krzywdy polityczne oraz potrzeba fizycznej ochrony. Zaburzenia psychiczne dotyczą — jak podkreślają autorzy — jedynie drobnego ułamka tej grupy; podatność to przede wszystkim kryzys i potrzeby, nie patologia.

Profil podatności RRAP

Ryc. 1. Profil podatności RRAP przed i po oddziaływaniach penitencjarnych: wymiary „miękkie" reagują na wsparcie (przykład poglądowy).

Wykres ilustruje sens powtarzanego skriningu: wymiary podatności — niepewność, samoocena, potrzeba przynależności — obniżają się pod wpływem zwykłej, dobrej roboty penitencjarnej: mentoringu, kontaktu z rodziną, sensownych zajęć. Jeśli mimo tego rośnie legitymizacja terroryzmu albo fuzja tożsamości z radykalną grupą, to sygnał, że działa werbownik — i sprawa dojrzewa do pogłębionej oceny.

Wymiary IRS rozpięto przy tym na klasycznym, czterofazowym modelu radykalizacji (pre-radykalizacja → samoidentyfikacja → indoktrynacja → militancja), znanym z analiz spraw dżihadystycznych sprzed dwóch dekad. To świadoma decyzja projektowa z konsekwencją praktyczną: te same wymiary, które u osadzonego w fazie wstępnej mierzą jedynie podatność (samotność, kryzys tożsamości), u osadzonego w fazie indoktrynacji mierzą już głębokość zanurzenia (legitymizacja terroryzmu, wyższość grupy własnej) — a punkt przejścia między „potrzebuje wsparcia" a „wymaga pogłębionej oceny" wypada tam, gdzie wymiary treściowe zaczynają rosnąć szybciej niż wymiary potrzeb. Model fazowy dzieli zresztą słabość ze schodami Moghaddama z poprzedniego odcinka: nowsze dane pokazują, że część osadzonych — zwłaszcza z doświadczeniem przestępczym — przeskakuje fazy w tempie tygodni. Dlatego skrining musi być powtarzany, nie jednorazowy.

Wsparcie, nie stygmat

Autorzy RRAP mocno akcentują: wysoka podatność to wskazanie do wsparcia, nie do represji. Represja wobec podatnego tylko potwierdza narrację o wrogim systemie i pcha go w objęcia grupy. Decyzję o kategorii ryzyka podejmuje wyznaczony decydent na podstawie całości informacji — pojedynczy strażnik dostarcza obserwacji, nie wyroków. Szkolenia są kaskadowe i łączą moduły zdalne ze stacjonarnymi: certyfikowani użytkownicy mogą szkolić kolegów, dzięki czemu metodyka tanio skaluje się na cały zakład — to przeciwieństwo modelu licencyjnego VERA-2R czy komercyjnego TRAP-18, i świadomy wybór projektu finansowanego ze środków publicznych UE.

Zakład pod lupą — przykład użycia Helicopter View

Żeby poczuć, jak działa poziom instytucjonalny, przećwiczmy myślowo Helicopter View na hipotetycznym zakładzie. Pytania dyrekcyjne brzmią m.in.: czy przy przyjęciu skazanego za przestępstwo z nienawiści ktokolwiek ocenia jego podatność i wpływowość? Czy rozmieszczenie skazanych ekstremistów jest decyzją (koncentracja? rozproszenie? izolacja?) czy przypadkiem — a każda z tych strategii ma udokumentowane wady: koncentracja tworzy „uniwersytety dżihadu", rozproszenie daje werbownikom dostęp do całej populacji? Czy kapelani i wolontariusze zewnętrzni przechodzą jakąkolwiek weryfikację? Czy personel nocnej zmiany wie, komu zgłosić zmianę zachowania osadzonego, i czy ktokolwiek te zgłoszenia czyta? Ile wakatów jest na oddziałach i co z przeludnieniem? Odpowiedzi układają się w profil instytucjonalnego ryzyka — i zwykle boleśnie pokazują, że najtańsze interwencje (kanał raportowania, weryfikacja wolontariuszy, świadoma polityka rozmieszczeń) leżą po stronie organizacji, nie osadzonych.

Czego RRAP nie udowodnił

Uczciwość wymaga jasnej cezury: RRAP jest narzędziem sygnalizacyjnym o skromnym, jak dotąd, zapleczu walidacyjnym. Nie opublikowano badań rzetelności między oceniającymi ani trafności predykcyjnej; przeglądy międzynarodowe (ICCT, PARTICIPATION) odnotowują brak informacji o systematyczności jego stosowania w praktyce. Skrining podatności w ogólnej populacji ma też wbudowany problem skali: podatność — kryzys, samotność, potrzeba przynależności — jest w więzieniu niemal powszechna, a radykalizacja rzadka, więc odsetek fałszywych alarmów będzie z konieczności wysoki. Filozofia narzędzia jest na to odpowiedzią: skoro pozytywny wynik uruchamia wsparcie (mentoring, zajęcia, kontakt z rodziną), a nie sankcję, to fałszywy alarm nie krzywdzi — najwyżej ktoś dostanie wsparcie „niepotrzebnie". Ta logika broni się jednak tylko dopóty, dopóki administracja rzeczywiście traktuje wynik jako wskazanie pomocowe; ten sam formularz użyty do segregacji lub zaostrzania rygoru zmieniłby charakter z tarczy w etykietę. Wdrażając podobne rozwiązania, trzeba tę granicę wpisać w procedury, nie tylko w deklaracje.

RRAP na tle innych metodyk — kiedy które narzędzie

Sytuacja Narzędzie Dlaczego
Skrining całej populacji osadzonych RRAP podatność, zanim pojawi się przestępstwo
Ukierunkowana detekcja dżihadyzmu w celi DRAVY-3 wskaźniki obserwacyjne, progi empiryczne
Wykryty przypadek — pełna ocena VERA-2R / ERG 22+ analiza ekspercka i plan zarządzania
Pomiar zmiany postaw osadzonego SQAT samoopis przed i po oddziaływaniach
Analogiczny skrining poza murami IR46 / VAF społeczność, szkoła, samorząd

Słabością RRAP pozostaje ubogi materiał walidacyjny — narzędzie jest młode i mało przebadane. Jego siłą jest kultura, którą buduje: zakład, w którym każdy funkcjonariusz wie, na co patrzeć, ma prosty kanał raportowania, a dyrekcja ma odwagę oceniać także własne polityki i warunki osadzenia, jest odporniejszy na radykalizację niezależnie od tego, jaką metrykę przyłożymy.