Zanim cokolwiek się stanie. IR46 — holenderski radar wczesnych sygnałów
Większość metodyk zaczyna działać, gdy jest już podejrzany albo skazany. IR46 działa wcześniej: pomaga policji i partnerom społecznym rozpoznać radykalizację islamistyczną, zanim pojawi się przestępstwo. Od 2015 r. jego stosowanie jest w holenderskiej policji obowiązkowe.
IR46 powstał wewnątrz holenderskiej policji krajowej, w ramach projektu KiM, i jest modelem w pełni empirycznym: zbudowano go z trajektorii znanych, potwierdzonych przypadków radykalizacji, skonfrontowanych z literaturą naukową oraz wywiadami grupowymi z ekspertami akademickimi, służbami wywiadowczymi, prokuraturą, samorządem i ochroną zdrowia psychicznego. Model teoretyczny testowano trzykrotnie, łącznie na 240 przypadkach znanych zradykalizowanych islamistów — i korygowano wszędzie tam, gdzie dane nie zgadzały się z teorią. Poprzednikiem był system analizy zagrożeń terrorystycznych opisany w 2010 r. na konferencji IEEE (analiza pojęć formalnych na danych policyjnych z Amsterdamu); IR46 działa operacyjnie od 2010 r., początkowo fakultatywnie, a od stycznia 2015 r. obowiązkowo — holenderska policja przyjęła zasadę, że dla każdej osoby podejrzewanej o radykalizację wykonuje się ocenę IR46.
Model zbudowano wokół prostej obserwacji: radykalizacja przebiega dwutorowo. Zmieniają się przekonania — i zmienia się otoczenie. Stąd dwie równoległe osie: IDEOLOGIA (26 wskaźników — od literalizmu religijnego po gloryfikację męczeństwa) i KONTEKST SPOŁECZNY (20 wskaźników — od zerwania ze starym środowiskiem po zachowania przygotowawcze). Zależnie od sprawy dominuje jedna albo druga oś. Teoretycznym rusztowaniem były „schody do terroryzmu" Moghaddama — metafora zwężającej się klatki schodowej, na której z każdym piętrem ubywa alternatyw wobec przemocy. Ciekawy jest jednak los tej teorii w praktyce: przeglądy skuteczności modelu wykazały przypadki, które do schodów Moghaddama nie pasowały, więc model po prostu przebudowano pod dane, zachowując jedynie ogólną ideę faz. Dziś IR46 wyróżnia cztery fazy trajektorii, sygnalizowane jak światła — ostatnia, czerwona, oznacza gotowość do użycia przemocy i przenosi sprawę w tryb pilny.
Metafora Moghaddama zasługuje na akapit, bo dobrze tłumaczy sens modelu fazowego. Na „parterze" schodów stoją miliony ludzi odczuwających krzywdę i niesprawiedliwość; na pierwsze piętro wchodzą ci, którzy szukają sposobu poprawy losu; na kolejnych piętrach następuje przemieszczenie agresji na wroga, wejście w środowisko usprawiedliwiające przemoc, rekrutacja i wreszcie — na najwyższym piętrze — zawężenie percepcji, w którym zabicie cywilów staje się wykonalne. Z każdym piętrem ubywa ludzi, ale ubywa też dostrzeganych alternatyw. Praktyczna konsekwencja dla wczesnej detekcji: im niższe piętro, tym większa populacja i tym łagodniejsze (i skuteczniejsze) środki — dlatego IR46 sygnalizuje fazę, a nie „ryzyko" w ogóle, i dlatego reakcja na fazę drugą powinna zasadniczo różnić się od reakcji na fazę czwartą.
Techniczny poprzednik IR46 też jest ciekawostką wartą odnotowania: system analizy podejrzanych o terroryzm zbudowany na tzw. formalnej analizie pojęć, przetestowany na danych amsterdamskiej policji i opisany na konferencji IEEE w 2010 r. To było podejście „od danych": automatyczne grupowanie osób o podobnych konfiguracjach cech z raportów policyjnych. Doświadczenia z tego projektu — co się da, a czego nie da wyczytać z danych rejestrowych — ukształtowały pragmatyzm IR46: model ma 46 wskaźników pogrupowanych w dziewięć wiązek tematycznych, jest aktualizowany co trzy lata, a oceniający może dopisać czynniki specyficzne dla sprawy, których standardowa lista nie przewiduje.

Ryc. 1. Narastanie sygnałów na obu osiach wzdłuż faz trajektorii IR46 (przykład poglądowy).
Liczy się faza, nie liczba
Twórcy IR46 podkreślają rzecz przeciwintuicyjną: więcej wskaźników nie oznacza automatycznie głębszej radykalizacji. Może oznaczać po prostu... więcej informacji. Dlatego wynik analizy to nie suma punktów, lecz ustalenie fazy oraz — co równie ważne — mapa luk informacyjnych (blank spots), które trzeba uzupełnić w pierwszej kolejności. Narzędzie ma działać nawet przy 95% braków danych: wtedy jego głównym produktem jest właśnie lista pytań bez odpowiedzi.
Warto przyjrzeć się, jak wygląda pełny produkt oceny, bo jest pomyślany dwupoziomowo. Poziom pierwszy — rada do wewnątrz organizacji: co jest białą plamą (i kto ma to ustalić) oraz gdzie zachowanie lub deklaracje osoby są niespójne między instytucjami — bo radykalizujący się człowiek często co innego mówi policjantowi, co innego kuratorowi, a co innego pracownikowi socjalnemu, i dopiero zestawienie tych obrazów ujawnia prawdę. Poziom drugi — rada dotycząca samej osoby: wskazanie głównego źródła radykalizacji (grupa rówieśnicza? środowisko przestępcze? brak perspektyw życiowych?), bo od tej diagnozy zależy dobór interwencji. Odbiorcą jest spotkanie wieloagencyjne, nie pojedynczy funkcjonariusz.
Co konkretnie siedzi na obu osiach? Oś ideologii śledzi przebudowę światopoglądu: od literalizmu i rosnącej ortodoksji praktyk, przez podział świata na czystych i nieczystych, delegitymizację demokracji i prawa świeckiego, po gloryfikację męczeństwa i akceptację przemocy jako obowiązku religijnego. Oś kontekstu społecznego śledzi przebudowę życia: zerwanie z dawnym środowiskiem i rodziną, nowe „braterstwo", zmianę wyglądu i rutyn, kontakty z osobami znanymi służbom, konsumpcję i dystrybucję propagandy, aż po zachowania przygotowawcze — podróże, finanse, zainteresowanie celami i środkami ataku. Klucz interpretacyjny: obie osie czyta się razem. Głęboka ortodoksja bez zmian społecznych to najczęściej po prostu religijność; gwałtowna przebudowa życia bez ideologii bywa kryzysem osobistym; dopiero równoległy marsz obu osi w górę jest sygnaturą radykalizacji.
Przeczucie pod kontrolą
IR46 dopuszcza włączenie do analizy uzasadnionego „przeczucia" funkcjonariusza — rzecz w metodykach rzadka. To ukłon w stronę realiów pracy dzielnicowego czy wywiadowcy, ale i ryzyko nadinterpretacji. Bezpiecznikiem jest kontekst organizacyjny: wynik IR46 nie jest decyzją, lecz materiałem na spotkanie wieloagencyjne (w Holandii: Safety Houses — regionalne „domy bezpieczeństwa" skupiające policję, samorząd, szkołę i pomoc społeczną), gdzie wnioski o narastającym ryzyku wymagają zgody wszystkich zaangażowanych instytucji. Drugim bezpiecznikiem jest rozdzielenie pojęć: model ocenia stopień radykalizacji osobno od zamiaru i zdolności — co według recenzentów z CREST chroni przed nadgorliwą reakcją policyjną tam, gdzie wystarczy praca środowiskowa. Trzecim — zakres: model dotyczy wyłącznie radykalizacji islamistycznej; dla skrajnej prawicy i lewicy powstają odrębne wersje, bo sygnały są inne.
Wdrożenie jest przy tym uderzająco pragmatyczne: szkolenie trwa pół dnia (dla porównania: VERA-2R — dwa pełne dni), formalnej licencji nie ma, a zestaw narzędzi to wytyczne, infografika, film instruktażowy i... arkusz Excela. Użytkownikami są nie tylko policjanci — przeszkolono też oceniających z prokuratury, ochrony zdrowia psychicznego, kurateli i ochrony młodzieży. Istnieją dwie wersje materiałów: poufna policyjna i jawniejsza dla partnerów społecznych.
Czego IR46 nie ma — i dlaczego to problem
Uczciwy bilans wymaga wskazania drugiej strony. Brytyjski przegląd CREST, poza pochwałami za użyteczność i trafność fasadową, wylicza ograniczenia twardo: nie są znane żadne opublikowane dane o rzetelności ani trafności IR46 — analizy 240 przypadków, na których zbudowano model, pozostają niejawne, a niepublikowany model nie może zostać skrzyżowany z innymi narzędziami w niezależnych badaniach. Model zakłada też stopniową trajektorię radykalizacji — podczas gdy nowsze dane pokazują, że osoby ze środowisk przestępczych bywają werbowane w tempie tygodni, z pominięciem „faz". Wreszcie kwestia, którą holenderscy twórcy odnotowują z rozbrajającą szczerością: ocena odbywa się w ramach uprawnień policyjnych, bez udziału i wiedzy ocenianego, a prawa jednostki „nie są szczególnie rozważane" w procedurze. W państwie prawa to nie jest szczegół — narzędzie pre-crime, obowiązkowe dla każdego podejrzewanego o radykalizację, obejmujące także dzieci, operuje na granicy między prewencją a profilowaniem religijnym. Holenderskim bezpiecznikiem jest kolegialność decyzji; każda jurysdykcja rozważająca podobne rozwiązanie musi ten bezpiecznik zbudować u siebie, zanim wdroży formularz.
Młodzi na radarze
IR46 stosuje się już od około 12 roku życia — najwcześniej ze wszystkich narzędzi cyklu. U nastolatków oś kontekstu społecznego zwykle wyprzedza oś ideologii: najpierw zmiana środowiska, nowi „bracia", zerwanie z dotychczasowymi znajomymi, dopiero potem dojrzewa rama przekonań. Kto obserwuje tylko poglądy, zauważy problem o kilka miesięcy za późno.
IR46 na tle innych metodyk — kiedy które narzędzie
| Sytuacja | Narzędzie | Dlaczego |
|---|---|---|
| Wczesne sygnały w społeczności (islamizm) | IR46 | model fazowy, mapa luk informacyjnych |
| Wczesne sygnały u młodzieży (każda ideologia) | VAF | wsparcie w szkole i środowisku otwartym |
| Sygnały gotowości do ataku | TRAP-18 | zachowania ostrzegawcze samotnego sprawcy |
| Sprawa dojrzała do pełnej oceny | VERA-2R | analiza ekspercka, plan zarządzania |
| Analogiczna detekcja w więzieniu | DRAVY-3 / RRAP | obserwacja penitencjarna |
Lekcja z IR46 dla polskiej praktyki jest organizacyjna: skuteczna wczesna detekcja to nie formularz, lecz obieg informacji między instytucjami. IR46 działa w Holandii nie dlatego, że ma najlepsze wskaźniki (tego akurat nikt niezależnie nie zweryfikował), lecz dlatego, że wpięto go w żywą strukturę spotkań wieloagencyjnych z jasnym podziałem ról i stałą pętlą informacji zwrotnej, w której model jest korygowany, gdy rzeczywistość przestaje do niego pasować. Formularz tylko wymusza porządek — i uczciwie pokazuje, czego jeszcze nie wiemy.