Lekcja pokory naukowej. JSORRAT-II — aktuarialna miara dla nieletnich i jej granice
Na próbie rozwojowej trafność 0,89 — wynik, o jakim marzą twórcy narzędzi. W walidacjach krzyżowych: 0,65–0,70. Historia JSORRAT-II to najlepszy w całym cyklu wykład o tym, dlaczego narzędzie trzeba sprawdzić poza miejscem narodzin — i dlaczego autorzy sami ograniczyli jego stosowanie.
JSORRAT-II (Epperson i wsp.) to w pełni aktuarialne narzędzie dla chłopców w wieku 12–18 lat z orzeczeniem za przestępstwo seksualne. Dwanaście statycznych pozycji koduje się wyłącznie z dokumentów urzędowych: liczba orzeczeń seksualnych i różnych ofiar, rozpiętość historii czynów, czyn pod nadzorem, czyn w miejscu publicznym, grooming, status terapii, udokumentowana wiktymizacja seksualna i fizyczna ocenianego, kształcenie specjalne, problemy dyscyplinarne w szkole i wcześniejsze orzeczenia nieseksualne. Przedmiot predykcji jest wąski i jasno zdefiniowany: nowe przestępstwo seksualne przed ukończeniem 18 lat.
Warto wiedzieć, kim jest autor, bo to tłumaczy charakter narzędzia: Douglas Epperson to współtwórca MnSOST-R — jednej z klasycznych skal aktuarialnych dla dorosłych sprawców seksualnych, przez lata standardu w Minnesocie. JSORRAT-II jest przeniesieniem tej samej, twardej filozofii aktuarialnej na populację nieletnich — i właśnie dlatego tak konsekwentnie unika wszystkiego, co wymaga osądu klinicznego: żadnego wywiadu, żadnych ocen postaw, wyłącznie fakty rejestrowe. W duecie z ERASOR-em (który reprezentuje filozofię dokładnie przeciwną) tworzy to naturalny eksperyment porównawczy dwóch szkół myślenia na tej samej populacji.
Wzorcowa metodologia budowy
Niezależnie od dalszych zastrzeżeń, sposób konstrukcji JSORRAT-II bywa stawiany za wzór. Zamiast próby „z łapanki" (pacjenci jednej kliniki, wychowankowie jednego ośrodka) Epperson sięgnął po próbę wyczerpującą: wszystkich nieletnich chłopców z orzeczeniami za przestępstwa seksualne w stanie Utah z lat 1990–1992 — 636 przypadków, z recydywą seksualną na poziomie 13,2%. Z szerokiego zestawu kandydujących pozycji statycznych, wytypowanych na podstawie wcześniejszych badań, do skali weszło dwanaście, które w analizie wielozmiennowej najlepiej odróżniały recydywistów. Taka próba eliminuje pytanie, czy wynik jest reprezentatywny dla całej populacji orzeczonych — był policzony na całej populacji.
Potem przyszły walidacje. Na kolejnej pełnej kohorcie z Utah (538 nieletnich, lata 1996–97, recydywa 12,8%) trafność spadła z 0,89 do 0,65. W Iowa (529 nieletnich, recydywa 6,4%) wyniosła 0,70. To zjawisko ma nazwę — kurczenie się walidacyjne (shrinkage) — i dotyka każde narzędzie aktuarialne: pozycje wybrane statystycznie pod konkretną próbę zawsze „dopasowują się" częściowo do jej przypadkowych osobliwości, które w innej próbie nie występują. JSORRAT-II jest podręcznikowym przykładem skali tego efektu: z „niemal doskonałej" do „umiarkowanej". Kto ocenia jakiekolwiek narzędzie po wynikach z próby rozwojowej, kupuje kota w worku.
Dwanaście pozycji pod lupą
Przejdźmy przez pozycje, bo każda niesie własną logikę predykcyjną. Liczba orzeczeń za przestępstwa seksualne i liczba różnych ofiar mierzą utrwalenie wzorca — powrót do czynu mimo wykrycia i sankcji jest najsilniejszym pojedynczym sygnałem, że problem nie był epizodem. Rozpiętość czasowa historii czynów (od pierwszego do ostatniego) mierzy trwanie: rok napaści to co innego niż jednorazowy incydent. Czyn popełniony pod nadzorem (kurator, placówka) mierzy odporność na kontrolę — nastolatek, którego nie powstrzymała bieżąca sankcja, różni się od tego, który po interwencji przestał. Czyn w miejscu publicznym i grooming (podstęp, uwodzenie, budowanie zaufania przed czynem) to wskaźniki, odpowiednio, odhamowania i drapieżczości. Status terapii celowanej mierzy odpowiedź na leczenie. Udokumentowana urzędowo wiktymizacja seksualna i fizyczna ocenianego to jedyne pozycje etiologiczne — echo ustaleń znanych z J-SOAP-II o związku ciężkiej wiktymizacji z późniejszym sprawstwem. Kształcenie specjalne i problemy dyscyplinarne w szkole to tanie, rejestrowe markery ogólnych trudności rozwojowych i samoregulacyjnych, a wcześniejsze orzeczenia nieseksualne — klasyczny silnik ogólnokryminalny. Zwróćmy uwagę, czego nie ma: postaw, motywacji, empatii, relacji rodzinnych, dewiacyjnych preferencji. Nie dlatego, że nie mają znaczenia — dlatego, że nie da się ich rzetelnie wyczytać z akt urzędowych, a JSORRAT-II świadomie zamienił pełnię obrazu na powtarzalność.
Od entuzjazmu do realizmu

Ryc. 1. AUC w próbie rozwojowej i walidacjach krzyżowych (Epperson i wsp. 2005; Ralston i wsp. 2016, 2017; Rasmussen 2017).
Rzetelność kodowania jest znakomita (ICC 0,89–0,97 w kolejnych badaniach; w jednym z nich jedenastu koderów na pięćdziesięciu sprawach osiągnęło zgodność od 0,67 do 1,00) — dwie osoby z aktami dojdą do tego samego wyniku. Trafność predykcyjna po przeniesieniu poza Utah pozostaje jednak umiarkowana, a diabeł tkwi w podgrupach: dla wieku 11–13 i 14–15 lat AUC przekraczało 0,70, ale dla 16–17-latków wynik nie był istotny statystycznie — z banalnego powodu: do „recydywy nieletniej" zostaje im za mało czasu ekspozycji. Podobnie w badaniu ośrodka terapeutycznego (Viljoen i wsp., 2008) narzędzie nie przewidziało istotnie recydywy — świetna zgodność kodowania nie przełożyła się na predykcję w populacji innej niż orzeczona sądownie. Ciekawy był też eksperyment z czynami „udokumentowanymi, lecz niezarzuconymi": ich dodanie do kodowania obniżyło trafność — pozycje seksualne skali wymagają formalnych zarzutów i takie miały pozostać. Narzędzie nie przewiduje też przestępczości dorosłej ani przemocy ogólnej i nie wolno go tak raportować.
Co naprawdę znaczy „wysokie ryzyko" — arytmetyka poziomów
Z danych Iowa wyprowadzono trzy poziomy ryzyka i tu zaczyna się najciekawsza lekcja. Poziom 1 (0–1 pkt): recydywa 1,5%. Poziom 2 (2–6 pkt): około 10%. Poziom 3 (7+ pkt): 18,3%. Różnica między skrajnymi poziomami jest kilkunastokrotna — narzędzie naprawdę różnicuje. Ale spójrzmy na wartości bezwzględne: nawet w najwyższym poziomie ponad 80% chłopców nie popełniło nowego przestępstwa seksualnego. A ponieważ ogólnokrajowa częstość recydywy seksualnej nieletnich spadła od tamtych kohort mniej więcej do 2,75%, przeliczenie ilorazów szans na dzisiejsze realia daje dla najwyższego poziomu ledwie około 6% — czyli 94 na 100 nastolatków z „najwyższym ryzykiem" nie wróci do przestępstwa seksualnego.
Dlaczego to takie ważne? Bo praktyka bywa głucha na tę arytmetykę. Kalifornijski klinicysta Norbert Ralph, szkolący z JSORRAT-II kilkanaście hrabstw, opisał wprost powtarzający się schemat: wynik „średniego ryzyka" używany w izolacji, bez odniesienia do częstości bazowych, jako argument za umieszczeniem nastolatka w stanowym zakładzie o zaostrzonym rygorze i wpisem do rejestru przestępców seksualnych. To wzorcowy przykad nadużycia narzędzia aktuarialnego: liczba jest poprawna, wniosek — nie, a standardy zawodowe (ATSA) jednoznacznie zakazują opierania takich decyzji na pojedynczej mierze.
Autorzy mówią „stop" — i spór o to, czy słusznie
Rzadki przypadek w tej branży: twórcy JSORRAT-II nie autoryzują użycia sądowego poza jurysdykcjami, w których narzędzie zwalidowano (m.in. Utah, Iowa oraz Kalifornia, gdzie stanowa rada ds. sprawców seksualnych uczyniła je obowiązkowym i gdzie jest najszerzej stosowanym narzędziem w programach terapeutycznych dla nieletnich). Ta zachowawczość ma zresztą krytyków z przeciwnej strony: Ralph argumentuje, że skoro ilorazy ryzyka replikują się między stanami o różnych częstościach bazowych, wymóg osobnej walidacji w każdym stanie jest bardziej rygorystyczny niż standardy porównywalnych badań biomedycznych. Spór pozostaje otwarty — a dla polskiego czytelnika jego praktyczne rozstrzygnięcie jest proste: w warunkach polskich JSORRAT-II ma zastosowanie wyłącznie szkoleniowe i porównawcze, jako szybka kotwica z akt obok ERASOR i J-SOAP-II, nigdy zamiast nich.
Dane urzędowe: siła i ślepota
Pozycje 1–6 wymagają formalnych zarzutów. Czyn ujawniony w terapii, ale nigdy niezarzucony, nie podniesie wyniku — co chroni przed dowolnością, ale zaniża ocenę części spraw. To cena obiektywności, którą trzeba znać: JSORRAT-II mierzy udokumentowaną historię, nie całą prawdę o nastolatku. Certyfikowane szkolenie (warsztat z kodowaniem studiów przypadku) jest obowiązkowe — pozornie proste pozycje mają precyzyjne definicje, o które łatwo się potknąć.
Kiedy JSORRAT-II, a kiedy inne narzędzie
| Sytuacja | Narzędzie | Dlaczego |
|---|---|---|
| Szybka kotwica z akt urzędowych (nieletni) | JSORRAT-II | 12 pozycji, znakomita zgodność kodowania |
| Pełna ocena i pomiar zmiany | ERASOR | osąd SPJ, czynniki dynamiczne co 6 mies. |
| Profil terapeutyczny | J-SOAP-II | skale statyczne + dynamiczne |
| Dorosły sprawca | Static-99R / RM2000 / VRAG-R | narzędzia dla populacji 18+ |
| Ryzyko radykalizacji nieletniego | VAF / IR46 | odrębna kategoria zagrożeń |
Z JSORRAT-II warto zapamiętać dwie rzeczy. Pierwsza: aktuarialna dyscyplina daje powtarzalność, o której SPJ może pomarzyć. Druga: żadna liczba nie jest lepsza niż populacja, na której ją policzono — a wysoka pozycja w rankingu ryzyka to wciąż niskie prawdopodobieństwo w liczbach bezwzględnych. Kto rozumie obie — umie czytać każde narzędzie tego cyklu.