Osiemnaście sygnałów przed burzą. TRAP-18 w pracy z samotnym sprawcą
Zanim samotny zamachowiec sięgnie po przemoc, niemal zawsze zostawia ślady: mówi, pisze, przygotowuje się. Protokół TRAP-18 uczy funkcjonariuszy czytać te ślady w uporządkowany sposób — i odróżniać sprawy pilne od tła, które wymaga tylko obserwacji.
Terroryzm samotnych sprawców jest z perspektywy operacyjnej najtrudniejszy: nie ma struktury, którą można rozpracować, nie ma łączności, którą można przechwycić. Jest za to człowiek, który radykalizuje się często we własnym pokoju, przed ekranem. Amerykański psycholog sądowy J. Reid Meloy — wieloletni konsultant FBI i biegły w sprawach o przemoc ukierunkowaną — zebrał to, co o takich sprawcach wiadomo z badań, w protokół TRAP-18 (Terrorist Radicalization Assessment Protocol): listę 18 wskaźników, które przeszkolony funkcjonariusz koduje jako obecne, nieobecne albo nieznane.
Warto od razu ustawić właściwą optykę. TRAP-18 nie należy do rodziny narzędzi oceny ryzyka (risk assessment), które odpowiadają na pytanie „jak bardzo prawdopodobna jest recydywa tej osoby na tle grupy odniesienia". Należy do rodziny oceny i zarządzania zagrożeniem (threat assessment and management), której logika jest inna: zidentyfikuj osobę budzącą obawy, oceń, co się z nią dzieje teraz, i zarządzaj sprawą tak, by do czynu nie doszło. Ocena ryzyka może się skończyć wnioskiem „ryzyko niskie, nie ma potrzeby działać". Ocena zagrożenia z założenia zawsze kończy się jakimś planem zarządzania — choćby tylko planem monitorowania — bo jej celem nie jest prognoza, lecz prewencja.
Dwa piętra ryzyka
Sercem metodyki jest podział na dwa piętra. Dziesięć cech dystalnych to tło, „chmury na horyzoncie" — właściwości, które narastają latami. Osiem proksymalnych zachowań ostrzegawczych to „burza na podwórku" — dynamiczne wzorce zachowania, które pojawiają się zwykle na tygodnie, dni, czasem godziny przed czynem. Reguła decyzyjna jest prosta: choćby jedno zachowanie ostrzegawcze przenosi sprawę w tryb aktywnego zarządzania (rozmowy z osobą i jej otoczeniem, przegląd rejestrów, plan bezpieczeństwa dla szkoły czy zakładu pracy, monitoring mediów społecznościowych); same cechy dystalne oznaczają aktywny monitoring — regularny przegląd sprawy bez angażowania pełnych zasobów.
Osiem zachowań ostrzegawczych wymaga krótkiego omówienia, bo to na nich opiera się decyzja o eskalacji:
- Ścieżka ataku (pathway) — rozpoznawanie celu, planowanie, gromadzenie środków, próby generalne. To najsilniejszy pojedynczy wskaźnik w badaniach porównawczych.
- Fiksacja — patologiczne zaabsorbowanie osobą lub sprawą, coraz bardziej wypierające pracę, naukę i relacje; otoczenie zwykle to widzi.
- Identyfikacja — postrzeganie siebie jako „żołnierza", „wojownika", agenta zmiany; kult broni i sprzętu wojskowego, utożsamianie się z wcześniejszymi zamachowcami.
- Nowa agresja — pierwszy akt przemocy niezwiązany z celem, często „test" własnej zdolności do przekroczenia progu.
- Wzmożona aktywność (energy burst) — nagły wzrost częstotliwości i różnorodności działań wokół celu, nawet z pozoru niewinnych, tuż przed atakiem.
- Przeciek (leakage) — zakomunikowanie osobie trzeciej zamiaru użycia przemocy, świadome lub nie; u samotnych sprawców zdumiewająco częste.
- Ostateczność (last resort) — przekonanie, że nie ma już innej drogi niż przemoc i że czas działać teraz; w języku pojawiają się deklaracje „nie mam nic do stracenia".
- Groźba wprost — komunikat skierowany bezpośrednio do celu lub organów ścigania. Wbrew intuicji najrzadszy i najsłabiej różnicujący wskaźnik, o czym niżej.
Dziesięć cech dystalnych obejmuje: osobistą krzywdę połączoną z moralnym oburzeniem (własne niepowodzenia zlewają się z cierpieniem grupy, z którą osoba się utożsamia), uramowienie ideologiczne (ideologia dostarcza uzasadnienia dla przemocy), nieudaną afiliację z grupą ekstremistyczną (odrzucenie przez radykałów bywa punktem zwrotnym ku działaniu w pojedynkę), zależność od wspólnoty wirtualnej, porażki zawodowe i edukacyjne, usztywnienie myślenia i emocji (świat czarno-biały, język absolutny), niepowodzenie więzi intymnych, zaburzenie psychiczne (historyczne lub obecne), ponadprzeciętną kreatywność i innowacyjność w planowaniu oraz historię przemocy kryminalnej.
Istotne zastrzeżenie: TRAP-18 nie ma punktacji, progów odcięcia ani norm. Wskaźników się nie sumuje — to narzędzie ustrukturyzowanego osądu profesjonalnego (SPJ), w którym 18 pozycji porządkuje analizę, a decyzję podejmuje człowiek. Reguła „jedno zachowanie ostrzegawcze = aktywne zarządzanie" jest jednak na tyle jednoznaczna, że daje się testować empirycznie jak system punktowy — i z tej możliwości badacze skorzystali.
Skąd się wzięło osiemnaście wskaźników
Dobór wskaźników nie był arbitralny. Piętro proksymalne to niemal w całości typologia zachowań ostrzegawczych opublikowana przez Meloya, Hoffmanna, Guldimann i Jamesa w 2012 r. — uporządkowanie sygnałów, które w aktach spraw o przemoc ukierunkowaną (zabójstwa osób publicznych, strzelaniny szkolne, ataki na urzędy) powtarzały się na tyle systematycznie, że dało się je zdefiniować jako odrębne wzorce. Typologię przetestowano najpierw poza terroryzmem: w niemieckich badaniach porównujących sprawców strzelanin szkolnych z uczniami zgłoszonymi jako budzący obawy, którzy nikogo nie zaatakowali. Okazało się, że zachowania ostrzegawcze różnicują te grupy — i dopiero wtedy typologia stała się fundamentem narzędzia terrorystycznego.
Piętro dystalne wyrasta z dwóch źródeł. Pierwsze jest empiryczne: badania samotnych sprawców terroryzmu (m.in. duże zbiory danych Paula Gilla) pokazywały uporczywie powtarzające się elementy biografii — porażki zawodowe, samotność, kontakt z siecią radykałów, wcześniejszą karalność. Drugie źródło jest teoretyczne i wyróżnia TRAP-18 na tle konkurencji: Meloy jest psychoanalitykiem, więc część cech (identyfikacja, niepowodzenie więzi intymnych, fiksacja) ma korzenie w teorii relacji z obiektem i teorii przywiązania, a rozróżnienie przemocy drapieżczej (planowanej, zimnej) i afektywnej (impulsywnej, gorącej) — kluczowe dla zrozumienia, dlaczego zamachowiec nie musi być „agresywny" na co dzień — pochodzi wprost z badań psychobiologicznych. Recenzenci z brytyjskiej Risk Management Authority odnotowali, że to klinicznie cenna podbudowa, ale zarazem ostrzegli: niektóre psychoanalityczne cechy dystalne mogą być trudne do rzetelnego zakodowania bez przygotowania klinicznego.
Dlaczego akurat struktura dwupiętrowa? Bo rozwiązuje ona główny dylemat prewencji terroryzmu: cechy tła są zbyt powszechne, by na ich podstawie działać (miliony ludzi mają za sobą porażki zawodowe i radykalne poglądy), a czekanie na groźbę wprost oznacza działanie zbyt późne. Dwa piętra pozwalają trzymać „szeroki lejek" spraw pod obserwacją tanim kosztem i eskalować tylko wtedy, gdy pojawia się dynamika — zmiana zachowania, nie sama charakterystyka osoby.
Czego uczą liczby
W klasycznym badaniu Meloya i Gilla na 111 samotnych sprawcach z USA i Europy aż 70% spełniało co najmniej połowę wskaźników. Uramowienie ideologiczne występowało u wszystkich — i właśnie dlatego samo w sobie niczego nie przesądza. Najbardziej pouczające jest jednak porównanie sprawców, którym atak się udał, z tymi, których udaremniono.

Ryc. 1. Wskaźniki różnicujące sprawców skutecznych i udaremnionych (Meloy i Gill, 2016). U skutecznych rosną wskaźniki „ciche", u udaremnionych — „głośne".
Sprawcy skuteczni częściej wykazywali fiksację, kreatywność w planowaniu i niepowodzenie więzi intymnych — sygnały ciche, widoczne dopiero z bliska. Udaremnieni częściej zdradzali się widoczną ścieżką przygotowań i aktywnością w sieci. Wniosek jest dwojaki: monitoring internetu i sygnałów przygotowań realnie udaremnia zamachy, ale najgroźniejsi bywają ci, których widać najsłabiej. Sami autorzy dodają uczciwe zastrzeżenie: o tym, kto trafia do grupy „udaremnionych", współdecydują czynniki losowe — donos, przypadek, sprawność konkretnej jednostki policji — więc różnice między grupami nie muszą wynikać wyłącznie z samych wskaźników.
Rzetelność kodowania sprawdzono wcześnie i wypadła dobrze. W badaniu 22 europejskich terrorystów (zarówno samotnych, jak i autonomicznych komórek) dwóch ekspertów wykonało 396 niezależnych kodowań; średnia zgodność wyniosła 0,895, a dla poszczególnych pozycji od 0,68 do 1,0. W niezależnym badaniu amerykańskim na 58 sprawach tzw. suwerennych obywateli (sovereign citizens — ruch odmawiający uznania władzy państwa) średnia kappa wyniosła 0,757, a narzędzie istotnie odróżniało incydenty przemocowe od niestosujących przemocy. To ważny wynik z dwóch powodów: po pierwsze przeprowadzono go bez udziału autora narzędzia, po drugie na ekstremizmie rodzimym, nie dżihadystycznym — co wspiera deklarację, że TRAP-18 działa niezależnie od ideologii.
Najmocniejsze testy różnicowania przyszły z badań porównawczych „sprawcy kontra niesprawcy". W próbie amerykańskiej (33 zamachowców, 23 osoby będące przedmiotem zainteresowania służb, które nie zaatakowały) połowa wskaźników istotnie różnicowała grupy, z umiarkowanymi i dużymi wielkościami efektu (0,35–0,70). U każdego zamachowca wystąpiło co najmniej jedno zachowanie ostrzegawcze — czyli reguła eskalacyjna nie przepuściła nikogo. W niemieckim badaniu porównującym dżihadystycznych zamachowców ze skazanymi za niestosującą przemocy działalność islamistyczną (propaganda, finansowanie, wyjazdy) najlepiej różnicowały: ścieżka ataku, nowa agresja, wzmożona aktywność i ostateczność. Analiza skupień wykazała ponadto, że trzy cechy dystalne — krzywda i moralne oburzenie, uramowienie ideologiczne oraz usztywnienie myślenia — współwystępują z zachowaniami ostrzegawczymi znacznie silniej niż pozostałe siedem. Praktyczna wskazówka: gdy te trzy „mocne" cechy tła występują razem, warto traktować sprawę poważniej, niż sugerowałby brak sygnałów proksymalnych.
Badanie sekwencji czasowej na 125 sprawcach potwierdziło architekturę narzędzia: cechy dystalne niemal zawsze poprzedzają zachowania ostrzegawcze. Jedyny wyjątek jest ciekawy — fiksacja potrafi wyprzedzać usztywnienie myślenia, co sugeruje, że patologiczne zaabsorbowanie i przebudowa światopoglądu napędzają się wzajemnie i trudno ustalić, co było pierwsze. Autorzy wskazują ścieżkę ataku, przeciek i groźbę wprost jako krytyczne punkty interwencji: to sygnały na tyle późne, że wymagają natychmiastowej reakcji, i na tyle obserwowalne, że reakcja jest możliwa.
Fałszywe alarmy, fałszywe uspokojenia
Każde narzędzie prewencji terroryzmu zderza się z problemem niskiej częstości bazowej: zamachy są statystycznie skrajnie rzadkie, więc nawet znakomity test stosowany szeroko wyprodukuje lawinę fałszywych alarmów. Twórcy TRAP-18 odpowiadają na to wprost: narzędzie nie przewiduje, kto zaatakuje — ono ustala priorytety wśród osób, które już zwróciły uwagę służb. To uczciwe postawienie sprawy, ale ma konsekwencję praktyczną: wyników TRAP-18 nie wolno komunikować jako „prawdopodobieństwa zamachu", a funkcjonariusz stosujący protokół wobec przypadkowej populacji (np. wszystkich autorów radykalnych wpisów) używa go niezgodnie z przeznaczeniem.
Problem odwrotny — fałszywe uspokojenie — pokazało badanie 77 dżihadystycznych samotnych sprawców prowadzone wyłącznie na źródłach jawnych. Trzej potwierdzeni terroryści nie zakwalifikowali się według protokołu ani do aktywnego zarządzania, ani do monitoringu: klasyczne fałszywe negatywy. Częścią wyjaśnienia jest jakość danych: aż 12 z 18 wskaźników częściej kodowano „nieznane" niż „obecne" lub „nieobecne", bo źródła jawne milczą o stanie psychicznym, relacjach intymnych czy nieudanych afiliacjach. Tylko cztery wskaźniki (ścieżka, identyfikacja, krzywda/oburzenie, uramowienie) dawały się kodować systematycznie. Wniosek dla praktyki jest ważny: TRAP-18 oparty wyłącznie na tym, co widać w internecie i mediach, jest oceną kadłubową — pełna wartość narzędzia wymaga wywiadu, rozmów z otoczeniem i rejestrów. Ta sama praca wykazała też różnice między próbą amerykańską a europejską (w USA częstsze: fiksacja, wzmożona aktywność, przeciek, wspólnota wirtualna) — przy czym autorzy lojalnie odnotowali, że w dziewięciu sprawach amerykańskich (i tylko jednej europejskiej) informacje pochodziły z operacji specjalnych pod przykryciem, które z natury dokumentują takie zachowania.
Najbardziej przewrotny jest wskaźnik groźby wprost. W badaniach porównawczych zamachowcy komunikowali groźbę bezpośrednio celowi lub policji istotnie rzadziej niż osoby, które nie zaatakowały — w próbie amerykańskiej zaledwie 18% zamachowców. W literaturze o ocenie zagrożenia funkcjonuje na to obrazowa para pojęć: „myśliwi i wyjący" (hunters and howlers) — ci, którzy głośno grożą, zwykle rozładowują w ten sposób napięcie; ci, którzy polują, milczą. Brak groźby o niczym nie świadczy, a głośna groźba bywa wręcz sygnałem niższego ryzyka zamachu — choć oczywiście nadal wymaga reakcji jako czyn zabroniony.
Uczciwość nakazuje wymienić także słabości warsztatu badawczego. Wszystkie dotychczasowe badania TRAP-18 są retrospektywne — koderzy wiedzieli, jak historia się skończyła, co otwiera drzwi efektowi pewności wstecznej i potwierdzania. Studia przypadków mogły być dobierane pod tezę. Większość badań (cztery z sześciu studiów przypadku, sześć z jedenastu badań empirycznych w przeglądzie systematycznym z 2022 r.) współtworzył sam Meloy, co jest zrozumiałe przy młodym narzędziu, ale niezależnych replikacji wciąż jest za mało. Nie opublikowano dotąd żadnego prospektywnego badania operacyjnego — nie wiemy więc, jak protokół sprawuje się „na żywo", w toku spraw, których finału nikt nie zna. Głośny wynik hiszpańskiego badania pacjentów psychiatrycznych (AUC = 1,00, czyli rozróżnienie idealne) należy czytać z rezerwą: przy 44 pacjentach i ledwie dwóch przypadkach późniejszej przemocy ekstremistycznej takie liczby mówią więcej o małej próbie niż o narzędziu.
Młodzi w sieci
U nastolatków i młodych dorosłych szczególną wagę ma zależność od wspólnoty wirtualnej — istotnie częstsza u młodych dżihadystów — oraz nieudana afiliacja: odrzucenie przez radykalną grupę, także internetową, bywa punktem zwrotnym ku działaniu w pojedynkę. Przeciek u młodych trafia niemal zawsze do rówieśników i do sieci, dlatego kluczowa jest współpraca ze szkołami.
Z akt spraw
Kilka głośnych spraw pokazuje protokół w działaniu. Analiza zamachu Andersa Breivika (Oslo i Utøya, 77 ofiar) stała się jednym z pierwszych studiów przypadku TRAP-18: Breivik przez lata kumulował cechy dystalne — porażki biznesowe, izolację, zanurzenie w fora ekstremistyczne, wielką kreatywność organizacyjną — a jego zachowania ostrzegawcze (wieloletnia ścieżka przygotowań, identyfikacja z templariuszami, 1500-stronicowy manifest jako przeciek) pozostały niezauważone, bo nikt nie składał ich w całość. Sprawca ataku na lotnisku we Frankfurcie (2011, pierwszy śmiertelny zamach dżihadystyczny w Niemczech) wykazywał sześć z ośmiu zachowań ostrzegawczych i dziewięć z dziesięciu cech dystalnych — a zradykalizował się w kilka miesięcy, głównie online. Sprawca ataku na szkołę w Trollhättan (Szwecja, 2015, motyw rasistowski) — siedem z ośmiu i osiem z dziesięciu. Za każdym razem wzorzec był kompletny po fakcie; pytanie szkoleniowe brzmi, kto i kiedy mógł go złożyć przed.
Nietypowym testem trafności narzędzia okazała się lingwistyka sądowa: analiza manifestów pozostawionych przez sprawców przemocy ukierunkowanej wykazała, że 94% wskaźników TRAP-18 daje się zakodować z samego tekstu manifestu — średnio 4,5 zachowania ostrzegawczego na dokument, najczęściej identyfikację, ostateczność oraz krzywdę z moralnym oburzeniem. Dla praktyki oznacza to, że opublikowany manifest jest nie tylko dowodem, ale i gotowym materiałem do natychmiastowej oceny zagrożenia — również wtedy, gdy autor pozostaje niezidentyfikowany.
TRAP-18 na tle innych metodyk — kiedy które narzędzie
| Sytuacja | Narzędzie | Dlaczego |
|---|---|---|
| Podejrzenie, że samotna osoba planuje atak | TRAP-18 | wskaźniki ostrzegawcze bliskie czynu |
| Sprawca działający w grupie, silne dowody ekstremizmu | VERA-2R | pełna analiza 34 wskaźników i plan zarządzania |
| Skazany za przestępstwo ekstremistyczne (model brytyjski) | ERG 22+ | zaangażowanie – zamiar – zdolność |
| Wczesne sygnały w społeczności (islamizm) | IR46 | skrining pre-crime, model fazowy |
| Sygnały w populacji więziennej | RRAP / DRAVY-3 | skrining i detekcja w zakładzie karnym |
Sam Meloy podkreśla, że TRAP-18 ma uzupełniać, nie zastępować inne instrumenty: w sprawach z komponentem ogólnej przemocy zaleca łączenie z HCR-20, a przy sprawcach grupowych — z narzędziami typu MLG czy VERA-2R. Rzetelna ocena powinna opierać się na trzech źródłach naraz: wywiadzie bezpośrednim, rozmowach z otoczeniem i dokumentacji urzędowej — z zastrzeżeniem, że w scenariuszu przedprzestępczym wywiad bezpośredni bywa niemożliwy albo taktycznie niewskazany. Certyfikowane szkolenie trwa 6–7 godzin; narzędzie jest chronione znakiem towarowym, a jego dystrybucję prowadzi wydawca testów psychologicznych MHS.
TRAP-18 nie jest „testem na terrorystę" — nie przewiduje przyszłości i nie zastępuje dowodów. Porządkuje wiedzę, wymusza uzupełnianie luk informacyjnych i pozwala zespołowi mówić jednym językiem. Zgodność ocen niezależnych ekspertów sięga 0,90, narzędzie sprawdzono na sprawcach dżihadystycznych, skrajnie prawicowych i „jednej sprawy" — a jego największą udokumentowaną słabością pozostaje zależność od jakości danych: protokół jest tak dobry, jak informacje, którymi go karmimy.